Pomysl o ostatnim razie, gdy oddawales zwierzaka do pensjonatu. Rozejrzales sie po okolicy, czy wybrales to samo miejsce, co zawsze? Wiekszosc z nas wraca do tego samego. Nie dlatego, ze jest najlepsze, ale dlatego, ze zmiana to klopotliwa sprawa. Wszyscy to robilismy. Prawdopodobnie po prostu zapomniales, dlaczego.
Zaczyna sie przy zameldowaniu
Gdy meldojesz zwierzaka w pensjonacie, proszac o dowod. Szczepienie przeciw wsciekliznie. Podstawowe szczepienia. Czasem ostatnia wizyta u weterynarza. Za pierwszym razem wszystko to zdobyles i oddales, a oni wlozyli to do akt.
Wiec nastepnym razem oczywisty wybor jest jasny. Wracasz do miejsca, ktore juz ma twoje dokumenty. Bez papierow, bez gonitwy. Nie jestes lojalny wobec hotelu. Jestes lojalny wobec niekoniecznosci kolejnego obrotu z papierami.
Potem cos wygasa
I tu sie zaczyna problem. Szczepienia wygasaja. Swiadectwo o wsciekliznie jest wazne tylko przez pewien czas. Wiec nawet hotel, ktory ma wszystko w aktach, ostatecznie potrzebuje nowego dokumentu. I znow jestes w punkcie wyjscia.
Pamietasz, co to faktycznie wymagalo? Wysylales maila do weterynarza z prosba o swiadectwo. Czekalas na odpowiedz. Potem przekazywales ten mail do hotelu. Dwa maile, czekanie pomiedzy nimi i mala modlitwa, zeby daty sie zgadzaly. Teraz pomnoz to przez kazdy obiekt, kazdy rok, kazde zwierze.
Ta luka jest tym, co probujemy zamknac
Powod, dla ktorego zmiana wydaje sie kosztowna, nie ma nic wspolnego z hotelami. Chodzi o to, ze twoje dokumenty zyja w systemie weterynarza, twojej skrzynce odbiorczej i szafce z aktami hotelu, ale nigdy w twoich wlasnych rekach. Wiec kazdy ruch zaczyna od zera.
MyPetVault przechowuje kazdy dokument w jednym miejscu, ktore nalezy do ciebie. Gdy obiekt pyta o dowod, jestes gotowy do wyslania jednym kliknieciem, do dowolnego hotelu, nie tylko tego, przy ktorym utknaies. Bariera przed zmiana spada do niemal zera. O to chodzi.