Trzy kroki. Tyle.
Foto. Sprawdź. Gotowe. Cała aplikacja mieści się w przerwie na kawę.
Zrób zdjęcie papieru.
Paragon od weterynarza, książeczka szczepień, fiolka po tabletkach, wynik badania — cokolwiek, co chcesz zachować. PDF-y też działają.
Wyciągamy to, co istotne.
Wizytę, tabletkę, szczepienie, wagę. Każdy fragment układamy obok kawałka papieru, z którego pochodzi, żebyś widział, co naszym zdaniem mówi.
Sprawdzasz. I dopiero zapisujemy.
Przyjmij to, co się zgadza, popraw to, co nie, pomiń to, co nie jest wpisem. Nic nie ląduje na stronie pupila, dopóki nie powiesz tak.
Dlaczego nie pomijamy sprawdzania.
Moglibyśmy odczytać twój papier i zapisać wszystko bez pytania. Wyglądałoby zgrabnie. Nie robimy tego. Papiery medyczne to nie miejsce, w którym warto cisnąć na liczbę zaoszczędzonych kliknięć — to miejsce, w którym warto cisnąć na zaufanie. Zła data albo źle odczytana dawka, pomnożone przez miesiące, po cichu zatruwają cały zestaw wpisów.
Zostawiając ci ostatnie słowo przy każdej karcie, mamy pewność, że wpisy, które gromadzisz, naprawdę zniosą próbę drugiej w nocy na parkingu pogotowia. Kosztuje to kilka minut na papier. Warto.
MyPetVault to narzędzie do prowadzenia papierów. Nie diagnozuje ani nie leczy twojego zwierzaka — dba o to, żeby twój weterynarz, gdy już to robi, miał przed sobą pełną historię.